Prawnie o medycynie

Marcin Kozłowski

Dyskryminowanie pacjenta przez lekarza

 Dyskryminowanie pacjenta przez lekarza

Niedawno obiegła nas wiadomość o lekarzu, który nie chciał leczyć „pacjentów z PiS”. Lekarz wywiesił kartkę z informacją, że „pacjentów z PiS” nie będzie leczył, ponieważ ma sprzęt sfinansowany przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Placówka NZOZ Panaceum w Rumi zatrudniająca lekarza wydała oświadczenie, że sytuacja miała miejsce najprawdopodobniej w  jego prywatnym gabinecie, a nie w publicznym podmiocie. Lekarz został również zwolniony. Nie ma się czemu dziwić – dyskryminowanie pacjenta przez lekarza z powodu poglądów politycznych jest niedopuszczalne.

 

Warto zaznaczyć, że w prywatnym gabinecie lekarza nie mógł znajdować się sprzęt sfinansowany przez WOŚP, ponieważ Orkiestra przekazuje sprzęt publicznym placówkom.

Dyskryminowanie pacjenta przez lekarza za poglądy polityczne

 

Lekarze bardzo często powołują się na swój Kodeks Etyku Lekarskiej (dalej KEL) i zawarte w nim zasady deontologiczne. Nie jest to akt prawa powszechnie obowiązujący, nadal ustawy i rozporządzenia mają większą moc od niego, jednak warto przyjrzeć się co jest w nim zawarte.

Zgodnie z art. 3:

Lekarz, zarówno w czasie pokoju jak i wojny, winien wypełniać swoje obowiązki z poszanowaniem człowieka bez względu na wiek, rasę, narodowość, wyznanie, przynależność społeczną, sytuację materialną, poglądy polityczne czy inne uwarunkowania.

 

Nawet jeżeli ów lekarz uznał, że w kraju mamy wojnę lub inne zagrożenie, to powinien wykonywać swój obowiązek z poszanowaniem człowieka bez względu na poglądy polityczne. Bez wątpienia, w tym przypadku, wystąpiło dyskryminowanie pacjenta przez lekarza ze względu na poglądy polityczne. Określenie „pacjenci z PiS” jednoznacznie wskazuje, których pacjentów nie będzie przyjmować w gabinecie lekarz.

Prawo do odmowy leczenia pacjenta

 

Według mnie, nie znajdzie zastosowania art. 7 KEL:

W szczególnie uzasadnionych przypadkach lekarz może nie podjąć się lub odstąpić od leczenia chorego, z wyjątkiem przypadków nie cierpiących zwłoki. Nie podejmując albo odstępując od leczenia lekarz winien wskazać choremu inną możliwość uzyskania pomocy lekarskiej.

 

Szczególnie uzasadnionym przypadkiem nie będzie fakt, że pacjent reprezentuje określoną opcję polityczną lub wyraża odmienne poglądy polityczne, niż lekarz.

Niedawno napisałem tekst o tym kiedy lekarz może odmówić leczenia zgodnie z prawem – zapraszam do zapoznania się.

Konstytucyjne prawo obywateli do ochrony zdrowia

 

Zwracam również uwagę na art. 68 Konstytucji RP. Zgodnie z ust. 1 każdy ma prawo do ochrony zdrowia, a w ust. 2 ustawodawca wskazał, że obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych.

Bez wątpienia, w placówce, w której pracował wojujący lekarz (NZOZ Panaceum), świadczona opieka zdrowotna jest finansowana ze środków publicznych. Ograniczanie do niej dostępu przez tego lekarza, naruszało podstawowe prawo obywateli do ochrony zdrowia, zagwarantowane przez Konstytucję, a także jest przejawem dyskryminowania pacjenta przez lekarza za reprezentowane poglądy polityczne.

 

Podsumowanie

 

Na koniec jeszcze jedna uwaga. Środowisko lekarskie jest różnie odbierane przez społeczeństwo. Na pewno, przez wiele zachowań, przyzwyczajeń do pewnych sytuacji, zapracowało sobie na niezbyt przychylną opinię. Nie wiem, czy osoby pokroju opisywanego lekarza, nie są świadome, że szkodzą nie tylko sobie, ale i swoim koleżankom i kolegom, którzy w sposób należyty wykonują swój zawód?

Nawet jeżeli był to żart, to niewyszukany i mogący wprowadzić w błąd pacjentów. Nie powinien mieć miejsca.

Poprzednie

Przetwarzanie danych medycznych a RODO

Następne

Jak otworzyć własny gabinet pielęgniarski?

2 Komentarze

  1. KP

    Napisałeś piękny i ckliwy artykuł i jakkolwiek bardzo Cię lubię osobiście, to mam mieszane uczucia czytając go.
    Na wstępie zaznaczę, że do PiSu, jako partii politycznej nic nie mam, i gdyby to było PO, PSL czy SLD to by mi też nie robiło różnicy, więc pozostańmy przy określeniu „Partia”.
    Na pewno nie zasługuje na pochwałę dzielenie przez lekarza ludzi na czarnych (tych, którzy do Partii należą) i białych (tych co należą do innej partii lub wogóle nie należą do żadnej partii). I tu lekarza chwalił nie będę, bo zdaję się, że ma przeciwne poglądy do moich.
    Moje wątpliwości budzi wniosek wyciągnięty a contrario z treści twojego postu, a mianowicie, że lekarz ma obowiązek leczyć każdego, kto się do niego zgłosi. To wbrew zasadom wolnego rynku. Jeżeli uznajemy, że mamy wolny rynek (a taka jest oficjalna wersja rządu) to mamy swobodę zawierania umów, a jeżeli tak, to sprzedaję swoje usługi komu chcę, a komu nie chcę to nie sprzedaję!
    Oczywiście nie muszą głośno mówić, że w tym gabinecie rudych nie obsługujemy, ale mogę domyślnie przyjąć to w swojej głowie i zapisywać tylko blondynów, szatynów, siwych i łysych. Moim zdaniem to elementarne prawo każdego przedsiębiorcy.
    Oczywiście głośno nie wolno mówić, że dr XY „imigrantów” nie obsługuje, ale sekretarka może zapisywać ich tylko do dr AB. Problem co, gdy dany jegomość uprze się, aby zapisać się do dra XY?
    I tu kolejne pytanie, czy można stosować przejrzyste reguły np.: „przyjmujemy tylko pacjentów z DILO” albo „przyjmujemy tylko osoby po 75 r.ż.”, albo „przyjmujemy tylko kobiety” albo mężczyzn?
    Bo jeżeli nie, to idea działania poradni onkologicznych, pediatrycznych, geriatrycznych, ginekologicznych czy andrologicznych legnie w gruzach. Bo co jeżeli mężczyzna będzie chciał się zapisać do ginekologa albo 85. letni dziadek do pediatry?
    A jeżeli tak, czy można jeszcze bardzie to uszczegółowić np. że jeden kardiolog przyjmuje tylko pacjentów z rozrusznikami serca, a drugi tylko z chorobą niedokrwienną, a trzeci wogóle nie przyjmuje kobiet w ciąży?
    Albo jeszcze bardzie, że ktoś przyjmuje tylko tych których ABI < 0,3 albo LVEF < 30 albo tylko mężczyzn pomiędzy 18-30 r.ż.?

    Ale najbardziej ubolewam nad ostatnią uwagą, że „środowisko lekarskie jest różnie odbierane przez społeczeństwo. Na pewno, przez wiele zachowań, przyzwyczajeń do pewnych sytuacji, zapracowało sobie na niezbyt przychylną opinię”.
    To, że lekarze są źle odbierani przez społeczeństwo jest głównie efektem ciężkiej pracy mediów, której efektem jest status quo – wypadkowa utopijnej wizji „służby zdrowia”, która potrafi wyleczyć nawet umarłego i ponurej wizji złośliwego lekarza, który tych „cudownych leków”, które stosują lekarze w Leśnej Górze umierającym pacjentom odmawia, pozbawiając ich możliwości wskrzeszenia do życia.
    A tak na serio – masz rację – ale wszędzie są czarne owce, tylko nawet ich zachowanie jest tylko kropką nad i postawioną nad etykietą przyklejoną do przedstawicieli opieki zdrowotnej w Polsce.

    • Dziękuję za komentarz 🙂

      O obowiązku leczenia pisałem tutaj http://prawnieomedycynie.pl/kiedy-lekarz-moze-odmowic-leczenia/, także nie wiem czy można wyciągnąć taki argument.

      Nie zgadzam się jednak z tym, że możesz sprzedawać swoje usługi komu chcesz. Skoro uszykowałeś ofertę, to każdy z niej może skorzystać, jeżeli jest taka możliwość (ogólnie mówiąc). A to, że sekretarka zapisze jak zapisze, to kwestia tego jak się umówicie. Chociaż, jeżeli pacjent uprze się, żeby zapisać go do dr XY, to nic formalnie nie zrobisz. Jeżeli miałbym opisywać w jaki sposób dany podmiot ma przedstawiać swoją ofertę, to musiałbym napisać kilka kolejnych artykułów.

      Jeżeli chodzi o odbiór przez społeczeństwo, to nie zwalałbym wszystkiego na media, ale to temat rzeka. Moja uwaga odnosiła się do tego, żeby jednak zwracać uwagę na swoje zachowanie, wiedząc jaki zawód się wykonuje i jak może to rzutować na całe środowisko.

Dodaj komentarz

Dumnie wspierane przez WordPress & Styl autorstwa Anders Norén