Prawnie o medycynie

Marcin Kozłowski

Analiza projektu ustawy antyaborcyjnej Instytutu Ordo Iuris

ciaza

Dzisiaj w wielu polskich miastach odbywał się protest przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego w Polsce. Spowodowane jest to tym, że Instytut Ordo Iuris złożył projekt ustawy ograniczającej prawo do aborcji (jest to projekt obywatelski). Zewsząd możemy usłyszeć, że jest to projekt zakazujący całkowicie aborcji w Polsce, z czym nie mogę się zgodzić. Przynajmniej opierając się na podstawie proponowanych zmian w przepisach.

Na wstępie muszę zaznaczyć bardzo ważną rzecz – analizuję jedynie projekt ustawy, chcę go Wam przybliżyć, pokazać argumentację projektodawców. Gdzieniegdzie wyrażam swoje wątpliwości. W żadnym wypadku, nie odbierajcie tej analizy jako mojego zdania na temat prawa do aborcji – poniekąd zostało ono wyrażone w ostatnim akapicie wpisu.

Jeżeli chcecie przypomnieć sobie jakie mamy obecnie obowiązujące przepisy, zapraszam do przeczytania mojego wcześniejszego wpisu na temat aborcji klik.


Jakie zmiany wprowadza projekt?

Zgodnie z proponowanymi zmianami mają zostać uchylone obecnie obowiązujące przepisy, które zezwalają na dokonanie aborcji w przypadkach gdy:

1) ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej,

2) badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu,

3) zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.

W jaki sposób pomysłodawcy argumentują swoje stanowisko?

Pierwszy punkt zostawię na sam koniec, bo w tym przypadku kobieta teoretycznie będzie miała prawo do aborcji.


Eugenika

Jeżeli chodzi o drugi punkt (tzw. przesłanka eugeniczna), to według pomysłodawców, „trudno zidentyfikować konstytucyjne dobro chronione, jakie mogłoby usprawiedliwiać pozbawienie ochrony prawnej życie dziecka, u którego występuje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu”.

Dalej, w uzasadnieniu, można przeczytać, że „życie ludzkie nie może być pozbawione ochrony tylko dlatego, że obarcza je ciężkie i nieodwracalne upośledzenie bądź nieuleczalna i śmiertelna choroba”.

Z uzasadnienia można również wywnioskować, że dokonanie aborcji na etapie prenatalnym, ze względu na niepełnosprawność jest dyskryminacją oraz pogwałceniem przyrodzonej godności i wartości osoby ludzkiej.

Według projektodawców, jest to różnicowanie wartości ludzkiego życia na podstawie jakości, normatywności i pełnosprawności. Kolejnym krokiem może być odebranie prawa do ochrony życia innym „bezużytecznym” grupom ludnościowym. Wydaje się, że jest to zbyt daleko idąca interpretacja, podana jedynie na potrzeby „wzmocnienia” swojego stanowiska.

Jakie będą skutki uchylenia tego przepisu?

Trudno powiedzieć.

Najbardziej medialnym przykładem jest tzw. Sprawa Chazana. Kobieta nie będzie miała prawa dokonać aborcji w sytuacji, kiedy wiadomo, że dziecko urodzi się w takim stanie, jak w tej sprawie.

Po przeciwnej stronie, często podaje się przykład dzieci z zespołem Downa, które „w miarę normalnie” funkcjonują. Obecnie, kobieta ma prawo do aborcji, jeżeli dziecko miałoby się urodzić z zespołem Downa, po zmianach nie będzie już miała takiej możliwości.

Z jednej strony zwolennicy aborcji zadają pytanie dlaczego nie pozwolić kobiecie dokonać aborcji w pierwszym przypadku, a z drugiej strony obrońcy życia pytają się czy zespół Downa jest powodem, dla którego kobieta ma prawo dokonać aborcji?

Niewątpliwie, temat jest bardzo ciężki.


Poczęcie dziecka wskutek czynu zabronionego

W projekcie podkreśla się, że „prawo do posiadania dziecka może być interpretowane wyłącznie w aspekcie pozytywnym, a nie jako prawo do unicestwienia rozwijającego się płodu ludzkiego”. Nie można bowiem decydować o posiadaniu dziecka w sytuacji, gdy dziecko to już rozwija się w fazie prenatalnej. 

Przedstawiciele Ordo Iuris twierdzą, że prawo do posiadania dziecka nie jest prawem do nieurodzenia dziecka. W tym przypadku dziecka poczętego na skutek czynu zabronionego (najczęściej zgwałcenia). Tym samym, według pomysłodawców, przesłanka zezwalająca na aborcję, nie ma uzasadnienia w żadnym prawie czy wolności konstytucyjnej.

Kolejnym argumentem Ordo Iuris jest to, że dlaczego dziecko ma ponosić winę za czyn, który jego ojciec wyrządził jego matce?

Przeciwnicy mogą spytać, dlaczego kobieta ma przeżywać dodatkowe cierpienie na skutek zachowania sprawcy?

Bez wątpienia, mamy tutaj do czynienia z kolizją praw – prawem do decydowania o posiadaniu dziecka z prawem do życia. Patrząc czysto teoretycznie, prawo do życia jest ważniejsze, jednak posługując się jedynie tym argumentem, jest to bardzo duże uproszczenie.

Cóż, osobiście nie byłbym w stanie powiedzieć jakiejkolwiek kobiecie, że ma rodzić dziecko, które zostało poczęte na skutek czynu zabronionego (np. wskutek zgwałcenia).


Ochrona życia lub zdrowia matki

Projektodawca zdecydował się również na uchylenie przepisu zezwalającego na dokonanie aborcji, jeżeli ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej.

Projektodawca zaznacza, że są sytuacje, w których dokonanie aborcji może służyć ratowaniu życia kobiecie i w tym przypadku można mówić o spełnieniu przesłanki przydatności. Nie widzi jednak, aby została wypełniona przesłanka niezbędności. Zdaniem Instytutu Ordo Iuris „w świetle współczesnych standardów medycznych aborcja nie może zostać w żadnych okolicznościach uznana za niezbędną dla ratowania życia matki”.

W uzasadnieniu projektu zaznaczono, że „jeżeli istnieją jakiekolwiek inne narzędzia pozwalające uniknąć zagrożenia dla dobra w postaci życia matki, wówczas nie ma uzasadnienia dla poświęcenia życia dziecka poczętego”. Jest to bardzo ważne stwierdzenie. Zgodnie z tym należy stwierdzić, że aborcję uzasadnia fakt niewystępowania jakiegokolwiek innego niż aborcja narzędzia pozwalającego uniknąć zagrożenia dla życia matki.

To czy istnieje inne narzędzie poza aborcją, które ratowały życie matki, pozostanie do oceny lekarza.

Pomysłodawcy projektu podkreślają również, że „gdy rozwój wypadków nieuchronnie prowadzi do śmierci matki lub dziecka, do matki musi należeć wybór pomiędzy ocaleniem jej życia lub życia dziecka”.

Jeżeli chodzi o przesłankę zagrożenia dla zdrowia matki, zgodnie z projektem, nie będzie ona wystarczająca do dokonania aborcji.

W uzasadnieniu projektu stwierdza się, że dobro teoretycznie ratowane nie pozostaje w proporcji do dobra poświęconego, a w efekcie omawiane przyzwolenie nie spełnia przesłanek legalności ograniczenia dóbr chronionych konstytucyjnie wyrażonych w art. 31. ust. 3 ustawy zasadniczej [Konstytucji RP].

Co to oznacza? Pomysłodawcy podkreślają, że prawo do życia dziecka poczętego ma pierwszeństwo przed innymi prawami. W tym przypadku przed prawem do zdrowia kobiety.


Pomoc materialna oraz opieka dla rodzin

Warto również zwrócić uwagę na to, że projekt przewiduje pomoc dla rodzin wychowujących  dzieci dotknięte ciężkim upośledzeniem albo chorobą zagrażającą ich życiu, a także matkom oraz ich dzieciom, gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że do poczęcie doszło w wyniku czynu zabronionego.

Jak podkreśla się w projekcie, obowiązek państwa w zapewnieniu pomocy materialnej i opieki „wynika z moralnego obowiązku państwa do wsparcia osób najbardziej potrzebujących i w najcięższych sytuacjach życiowych”.

Jeżeli chodzi o ten zapis, to należy przypomnieć niedawne protesty w sejmie rodziców dzieci niepełnosprawnych, które domagały się większej pomocy. Jeżeli matki zmuszone do rodzenia dzieci spojrzą na sytuację tych rodzin, to wydaje się, że mają uzasadnione prawo do obaw należytego wypełnienia obowiązku wspomnianego w projekcie ustawy.


Co z badaniami prenatalnymi?
 

Projekt przewiduje również uchylenie przepisu z obecnie obowiązującej ustawy zapewniającego pacjentce badania prenatalne.

Chodzi głównie o sytuację „gdy istnieje podwyższone ryzyko bądź podejrzenie wystąpienia wady genetycznej lub rozwoju płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu płodu”.

Podkreśla się, że inne ustawy gwarantują dostęp do badań prenatalnych. Nie wydaje się, żeby uchylenie tego przepisu pozbawiało prawo do skorzystania z tego rodzaju badań. W zakresie definicji świadczeń medycznych na pewno mieszczą się badania prenatalne, dlatego wydaje się, że kobiety będą miały nadal prawo do tych badań.

Tutaj przypomnę o art. 9 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, który gwarantuje pacjentowi (matce) dostęp do informacji o swoim stanie zdrowia.

Prof. Chazan oraz Instytut Ordo Iuris podkreślają, że jeżeli badania prenatalne będą miały na celu dobro dziecka, to będzie można z nich skorzystać, ale nie w przypadku gdy ich skutkiem ma być dokonanie aborcji.

Niektórzy podkreślają, że skoro projektodawca uchyla ten przepis, należy zastosować wykładnię funkcjonalną, zgodnie z którą kobieta nie będzie miała prawa do tych badań.

Niewątpliwie obecny zapis o dostępie do badań, nie wprowadza tyle zamieszania, jak jego brak.

W społeczeństwie przyjęło się, że badania prenatalne są jedynie po to, żeby sprawdzić, czy dziecko jest chore, a jeżeli jest, to dokonujemy aborcji. Zapewne w wielu przypadkach tak jest (co pokazują statystyki), ale dzięki tym badaniom można również stwierdzić choroby, które można zacząć leczyć jeszcze przed urodzeniem dziecka.


Odpowiedzialność karna za dokonanie aborcji

W projekcie przewidziano również zmianę przepisów kodeksu karnego.

Zgodnie z zamysłem projektodawców, kto spowoduje śmierć dziecka poczętego, podlegać będzie karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do alt 5.

W przypadku działania nieumyślnego, sprawca będzie podlegać karze pozbawienia wolności do lat 3.

Sprawcą czynu może być matka, ale również osoba trzecia. Jeżeli jest nim matka, to:

  • w przypadku umyślnego czynu, sąd może zastosować wobec niej nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.
  • w przypadku nieumyślnego czynu, matka nie podlega karze.

To chyba jedno z większych kłamstw powtarzanych przez przeciwników projektu – że matka pójdzie do więzienia, jeżeli straci dziecko wskutek nieumyślnego czynu. Nie, nie pójdzie.

Odpowiedzialność karna została przewidziana dla osób pomagających (pomocnik) i nakłaniających (podżegacz) do czynu zabronionego – odpowiadają w takich samych granicach, czyli od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Ale uwaga!

Lekarz nie będzie popełniać przestępstwa, jeżeli śmierć dziecka poczętego będzie następstwem działań leczniczych, koniecznych dla uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia matki.

Lekarz również nie popełni przestępstwa uszkodzenia ciała dziecka poczętego lub rozstroju zdrowia zagrażającego życiu dziecka poczętego, jeżeli będą one następstwem działań leczniczych, koniecznych dla uchylenia niebezpieczeństwa grożącego zdrowiu lub życiu matki lub dziecka poczętego.

Lekarz będzie musiał stwierdzić, że istniało bezpośrednie niebezpieczeństwo dla życia matki lub niebezpieczeństwo grożące zdrowiu lub życia matki albo dziecka poczętego, żeby nie narazić się na odpowiedzialność karną.

Wprowadzenie tych przepisów może spowodować sprawy, w których będzie rozstrzygane czy do poronienia doszło celowo lub nieumyślnie.

To tyle, mam nadzieję, że doczytaliście do końca. Wydaje mi się, że ten wpis nie wyczerpuje tematu, ale zostały tutaj poruszone najważniejsze kwestie związane z projektem Instytutu Ordo Iuris.


A jeżeli chodzi o moje zdanie,
to uważam, że obecnie obowiązujące przepisy są wypracowanym kompromisem, którego nie należy zmieniać.

Previous

Rodzić po łódzku – Ratujmy Pro-Familię. Spór o kontrakt z NFZ.

Next

Dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne

2 Comments

  1. Grace

    I przychylam się do ostatniego zdania 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén